Przytłoczony bałaganem

Czuję się przytłoczony mieszkaniem w domu, w którym nagromadziło się o wiele za dużo rzeczy. Jasne, lubię kupować i trzymać rzeczy, ale czy nie wszyscy, a jednak inni wydają się sobie z tym radzić? Już nawet nie zapraszam ludzi do siebie. Kiedyś mogłem upchnąć bałagan w swoim biurze, ale teraz większość pokoi w moim domu jest po prostu przepełniona. Jak mogę zacząć porządkować?

De-bałagan to tylko część rozwiązania. Zanim będziesz mógł stworzyć przestrzeń w swoim domu, musisz stworzyć przestrzeń i jasność emocjonalną, docierając do korzeni swoich zachowań.

Najpierw rozróżnijmy, czy jesteś szczurem stadnym, kolekcjonerem czy pełnoprawnym zbieraczem.

Zbieracz definiuje się jako kogoś, kto nabywa więcej, niż może wykorzystać i przechowywać w swojej przestrzeni, przechowuje bezużyteczne przedmioty, takie jak stare gazety, pojemniki lub śmieci, ogranicza innym używanie lub wypożyczanie ich przedmiotów i uważa, że ​​te zachowania przeszkadzają w ważnych czynnościach, takich jak np. dojazd do pracy i utrzymywanie kontaktów towarzyskich. Różni się to od kogoś, kto jest kolekcjonerem i znajduje swoje zapasy figurek z Gwiezdnych Wojen, kart baseballowych lub solniczki i pieprzniczki za coś, co ceni i czym chwali się innym. Jeśli chodzi o szczury juczne, skala problemu jest znacznie mniejsza i często zostaje rozwiązana podczas corocznej wiosennej wyprzedaży garażowej.

Czasami osoba może być szczurem stadnym lub kolekcjonerem, ale wtedy traumatyczne wydarzenie lub strata stawia ją na krawędzi stania się zbieraczem. Dzieje się tak dlatego, że gromadzenie jest następstwem ukrytego niepokoju. Jest uważany za krewnego zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego i można go również postrzegać obok chorób, takich jak demencja lub schizofrenia.

Ostatnie badania neuroobrazowe pokazują związek między gromadzeniem a skrajnym lękiem w obliczu podejmowania decyzji. Jeśli odwlekasz i brakuje Ci ogólnej organizacji, możesz być bardziej predysponowany do gromadzenia zapasów. Istnieje również powiązanie genetyczne między tymi, którzy rozwijają gromadzenie.

Bez względu na to, do której kategorii należysz, występuje ten sam podstawowy mechanizm radzenia sobie: kompulsywne zakupy i obsesyjna potrzeba gromadzenia i przechowywania przedmiotów materialnych, aby odwrócić uwagę od poczucia straty, żalu lub stresu pourazowego. To uniemożliwiło ci radzenie sobie z ważnymi uczuciami, które wymagały uznania. Próbowałeś stworzyć wokół siebie wyspiarską bańkę rzeczy, co przyniosło początkową, chwilową ulgę w twoim niepokoju, ale teraz doprowadziło cię do większego niepokoju i wstydliwej tajemnicy.

Rozpoznaj, że te rzeczy, które kupujesz i którymi się otaczasz, zapewniają ci fałszywe schronienie. To przywiązanie do przedmiotów nieożywionych wypełnia pustkę.

Przejście od znajdowania bezpieczeństwa w rzeczach do znajdowania ukojenia w swoim celu, znaczeniu, związkach i duchowości. Mój ulubiony muzyk, Michael Franti, śpiewa: „Najlepsze rzeczy w życiu to nie rzeczy, one żyją i oddychają… są czymś, w co można wierzyć”.

Żyjemy w świecie, w którym stres może nas otaczać i wszyscy szukamy sposobów, aby go uniknąć (niektórzy są zdrowi, inni nie).

Po tym, jak zaczniesz pracować z terapeutą nad swoim lękiem, traumą z przeszłości lub innym żalem, możesz opracować plan powrotu, odsprzedaży i recyklingu. W przeciwnym razie po prostu uzupełnisz swoją wyczyszczoną przestrzeń nowymi rzeczami. Polecam wsparcie profesjonalisty zarówno w domu, jak i poza nim, na przykład trenera od bałaganu.

Gromadzenie może stać się poważnym problemem. Jeśli rzeczywiście na to cierpisz, traktuj siebie z empatią i zrozumieniem. Miej nadzieję, że dzięki ciężkiej pracy i wsparciu pewnego dnia nie będziesz już przytłoczony swoim „gównem” i będziesz mógł cieszyć się lekkością bytu.